wtorek, 5 lutego 2013

Podsumowanie stycznia


Styczeń się skończył, luty już jakiś czas sobie trwa, tralala. Nadszedł czas, aby tradycyjnie napisać podsumowanie poprzedniego miesiąca. Również tradycyjnie rymem.

Po dwóch miesiącach raczej leniwych
udało mi się zamierzoną liczbę postów
napisać, więc dzisiaj należę do uczciwych,
chociaż część z nich powinna w koszu
tkwić, zamiast w interniecie wisieć.
Nie wszystko co piszę mi się podoba,
ale musiałbym chyba całkiem milczeć

czwartek, 31 stycznia 2013

Mikronezja o medium


Dawno nie machnąłem żadnej mikronezji. Miały mi przecież tak mocno zawyżać ilość pisanych postów, a tutaj guzik... Dzisiaj napiszę ją o medium.

Dla niewtajemniczonych: Mikronezje to fabuły zawarte w czterech zdaniach.

Trzydziestoletnia kobieta medium przewiduje, że spotka niedługo miłość swojego życia. Ten mężczyzna jest całkowitym sceptykiem i nie zaakceptuje jej zdolności i zawodu. Kobieta rzuca wróżenie i zostaje konsultantką finansową. Spotyka ukochanego i cały czas udaje przed nim racjonalistkę.

wtorek, 29 stycznia 2013

Naziści, eh naziści cd. 9


Ostatni fragment opowiadania "Naziści, eh naziści." Chyba mocno przekombinowałem, ale trudno. Od tego mam bloga, żeby móc przekombinowywać kiedy tylko mam ochotę.
Czytaj początek.

Mark Schwarz patrzy na fale bałtyckiego morza.

Świerad Michalski sam nie wie dlaczego przyszedł na plac budowy kolejnego centrum handlowego.

sobota, 26 stycznia 2013

"Morze utraconych opowiadań" recenzja

No i co ja mam z panem zrobić mistrzu Marquez? Napisał pan do tej pory jedną książkę moim zdaniem genialną, kilka naprawdę niezłych i kilkach, których nie warto nawet dotykać końcem kija, bo odpychają swoją dziwacznością, chaosem i aspiracjami do nie wiadomo jak wysokiej literatury.
Wie pan, mistrzu Marquez, przeczytałem ostatnio pana felietony, w liczbie w jakiej się tego typu publicystyki czytać nie powinno, bo ponad setkę jednym ciągiem.
Część mi się podobała, część trochę przynudzała, części nie zrozumiałem, bo dotyczyły sytuacji politycznej Karaibów trzydzieści lat temu.

czwartek, 24 stycznia 2013

Naziści, eh naziści c.d. 8



Dziewiąty już fragment opowiadania. Czytaj początek.

Wysiada z autobusu na promenadę i wędruje nią na sztucznie usypaną plażę. Przed jego oczyma rozciąga się ogromne jezioro. By je wykopać musiano zrównać z ziemią okoliczne pagórki, wysiedlić ludzie, drążyć ziemię nieprzerwanie przez pięć lat. Jest też głębokie, bardzo głębokie a skomplikowana maszyneria na jego dnie porusza wodą tak by powstawały fale.