Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mikronezje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mikronezje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 stycznia 2013

Mikronezja o medium


Dawno nie machnąłem żadnej mikronezji. Miały mi przecież tak mocno zawyżać ilość pisanych postów, a tutaj guzik... Dzisiaj napiszę ją o medium.

Dla niewtajemniczonych: Mikronezje to fabuły zawarte w czterech zdaniach.

Trzydziestoletnia kobieta medium przewiduje, że spotka niedługo miłość swojego życia. Ten mężczyzna jest całkowitym sceptykiem i nie zaakceptuje jej zdolności i zawodu. Kobieta rzuca wróżenie i zostaje konsultantką finansową. Spotyka ukochanego i cały czas udaje przed nim racjonalistkę.

czwartek, 3 stycznia 2013

Mikronezja o pakowaniu


Mikronezje, to fabuły instant, ziarna opowiadań zawarte w czterech zdaniach. Po słowie mikronezja, powinienem stawiać znak T.M, bo to w końcu mój pomysł. 
Skoro już dzisiaj trenuję pisanie to na maksa... Napiszę mikronezję o trenowaniu, vel pakowaniu.

Młody chłopak chce dorównać Arnoldowi Schwarzegenerowi w kulturystyce. Utrzymuje go matka, więc całe dnie może poświęcać na rozbudowywanie swoich mięśni. Kiedy matka niespodziewanie umiera, przygarnia go boss mafi - jako bardzo umięśniony straszak na konkurencję. Pomimo, że nie ma agresywnych skłonności dzięki sprytowi w końcu sam staje się przywódcą gangsterów.

wtorek, 11 grudnia 2012

Mikronezja o zaczynaniu


Mikronezja czyli (mój termin) zalążki fabuł zapisane w czterech zdaniach. Mają na celu ćwiczenie konstruowania historii jako takiej.
Dzisiaj napiszę jedną o zaczynaniu od początku, czy ma to związek z moim życiem? Być może. Dam, dam, dam.

Żona i matka trójki dzieci pewnego dnia postanawia zacząć od początku. W nocy po cichu się pakuje i wyjeżdża miejskim autobusem. Akcja przenosi się o lata do przodu. Każde z jej, już dorosłych dzieci, próbuje domyślić się, co się z nią stało.

niedziela, 9 grudnia 2012

Mikronezja o zombie


Pisałem już, że ostatnio mam fioła na punkcie zombie? Na pewno tak. Zgadnijcie, o czym będzie ta mikronezja (mikronezje, są to historie zawierane w czterech zdaniach?)

W małej brytyjskiej wiosce ciało samoczynnie wstaje z grobu. Kiedy pojawia się na ulicy, spanikowani mieszkańcy próbują je zgładzić. Bezmyślne, ale przerażone ciało ucieka w góry. Obserwujemy jego wędrówkę i koniec, kiedy bombarduje je wojskowy helikopter.

poniedziałek, 5 listopada 2012

Mikronezja o mniszce

Mikronezje to cykl fabuł zawartych w czterech zdaniach.

Młoda zakonnica żyjąca w otoczonym lasem klasztorze ma objawienia. Z Watykanu przybywa specjalny wysłannik, aby sprawdzić czy widywane przez nią duchy i słyszane głosy zwierząt to rzeczywiście dzieło boga. Po przeprowadzonym śledztwie wydaje negatywną opinię. Zakonnica ucieka z leśnym stworem - okazuje się, że była wybranką boga, ale innego.

środa, 31 października 2012

Mikronezja o oszustwie

To co robię jest drobnym oszukaństwem. Postanowiłem sobie, że na moim blogu będzie się pojawiało dwanaście wpisów miesięcznie. Końcówkę października odrobinę zaniedbałem, ale bardzo lubię się trzymać swoich decyzji. Cóż klecę dwa posty, jeden po drugim (w tym momencie mam jedenaście, a miesiąc się skończy za parę minut.)
Na dodatek korzystam z wygodnej furtki jaką jest cykl: mikronezje - czterozdaniowe streszczenia nieistniejących historii (czyli już będzie krótsza niż to wprowadzenie.)
Napiszę ją właśnie o drobnych oszustwach:)

Widzimy zgon w miarę młodego, około czterdziestoletniego mężczyzny. Ten spokojny urzędnik, po śmierci na zawał trafia do piekła. Pakt zawarty z diabłem-strażnikiem pozwala mu przemierzać kręgi inferno, w poszukiwaniu wiadomości, na temat tego dlaczego właściwie tutaj trafił. Na końcu bardzo do niego podobny  demon-urzędnik wyjawia mu, że nagromadził niewiarygodne ilości mikroskopijnie drobnych grzechów.

wtorek, 16 października 2012

Projekt

Już to miałem zrobić dawno temu... Tę drobną rzecz, głupią zabawę. Chciałem ją wprowadzić z kilku pół-materialnych powodów. Czasami dlatego, żeby mieć co tweetować, czasami żeby zwiększyć liczbę postów, które dodaję, nie poświęcając jednocześnie większej ilości czasu. Raz czy dwa wmawiałem też sobie, że to pomoże mi ćwiczyć konstruowanie fabuł. Być może tak, być może nie...